Pamiętaj o mnie, gdy będziesz wypełniał swój PIT!

Pamiętaj o mnie, gdy będziesz wypełniał swój PIT!
Możesz skorzystać z darmowego programu do rozliczeń pit! (KLIKNUJ W ZDJĘCIE POWYŻEJ!) Pamiętaj, by wpisac symbol Filipka i jego imię i nazwisko: Biegała Filip 30/b! TYLKO WTEDY PIENIĄŻKI TRAFIĄ NA SUBKONTO FILIPKA!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą optometria rozwojowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą optometria rozwojowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Wyjazd do USA!!! - NOWY PLAKAT!

Przed chwilką dosłownie, opublikowałam na fc taki post ze zdjęciem:

"Za złotówkę nic właściwie się nie kupi. W czasach, gdzie ceny rosną w ogromnym tempie, ten pieniądz nie ma właściwie znaczenia. Ale jeśli zbierze się złotówkę do złotówki, może wyjść z tego fajna suma. Potrzebujemy 30000zł na wyjazd z Filipkiem so USA, do lekarza! Zainspirowana przeczytanym wczoraj artykułem na onecie o podobnej akcji - wymyśliłam tą! PROSZĘ O PRZELANIE NA SUBKONTO FILIPKA 1ZŁ, A PO ZROBIENIU PRZELEWU KLIKNIĘCIE "LUBIĘ TO" Jak szybko jesteśmy w stanie zebrać 30000zł? Wystarczy 30000 lubię to:) POMOŻECIE???"


Czytałam wczoraj artykuł na onecie o dziewczynkach, któe zebrały 1000000 lajków, by tata kupił im szczeniaczka. Zaraz zaczęłam myśleć, jakby to wykorzystać, bo pomysł świetny, a wierzcie mi, wysyłam apele w ogromnych ilościach, a odzew żaden. Wiem, że ten wyjazd to nie jest operacja ratująca życie i takich dzieci "bardziej" potrzebujących jest znacznie więcej, ale czy to oznacza, że mam sobie odpuścić i w ogóle nie próbować? Nie wiem, może... Dla mnie jednak najważniejszy jest Filipek i chociaż wiele osób śmieje się ze mnie, że myślę, iż Filipek będzie mógł samodzielnie funkcjonować w życiu, to ja w to naprawdę wierzę. Po prostu wiem, że tak będzie, więc muszę i chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, by mu to umożliwić, bo patrząc na to z drugiej strony: co będzie jak mnie za lat x zabraknie, co stanie się z Filipkiem?  A co jeśli trafi do domu  opieki społecznej i będzie utrzymywane przez Państwo? Czy nie lepiej, ze teraz staram się jak mogę, by zapewnić mu godną przyszłość? Nawet prosząc obcych mi ludzi o 1zł? Przecież jak Państwo będzie musiało się nim zająć, to też będą to pieniądze obcych ludzi, tylko nie wpłacane na konto Fundacji, tylko na konto US w ramach płaconych podatków. Rozpatrując to z tej strony, chyba lepiej dla całego społeczeństwa, że walczę o synka teraz?

30000 "lubię to" ma być równoznaczne z tym, że 30000 osób wpłaciło na subkonto Filipka po 1zł, któa w tej chwili nie ma właściwie żadnej wartości, bo nawet herbata z automatu kosztuje 1,5zł. Jak myślicie, czy damy radę???? POMOZECIE?????

sobota, 12 stycznia 2013

Znowu oczy!

Co jakiś czas obserwujemy takie rzuty, jak to w niektórych chorobach bywa, objawów "ocznych". Rzuty te polegają na silniejszych niż zwykle stymulacjach oczu. Tak jak już nie raz pisałam, z oczami problem był od zawsze, tzn. od momentu regresu, jak Filipek miał jakieś 1,5 roku.  Wtedy pojawiło się mrużenie oczu, z charakterystycznym marszczeniem noska. To bywało, znikało, znowu się pojawiało. Później doszło pocieranie oczu, machanie przed oczami różnymi przedmiotami, patrzenie peryferyjne, ale jak to bywa w autyźmie, zostało uznane jako ruch stereotypowy, taka sobie fiksacja. Ogólne, to tak w nawiasie, zauważyłam pewną cechę specjalistów od autyzmu, ze jak nie wiadomo co, to to na pewno stymulacja jakaś, którą tzreba zniszczyć!!! Z drugiej strony, są to też objawy sensoryczne, ale mimo stosowania SI, handle, terapii Masgutowej - nie ma poprawy, wręcz przeciwnie, wszystko się nasila.  Przez lata obsewowaliśmy różne etapy tych fiksacji. W pewnym momencie zaczęliśmy szukać, odwiedziliśmy wielu okulistów i nic. Teraz doszła ogromna nadwrażliwość na światło. Niby udało się zbadać wzrok rok temu (prawie) ale w żaden sposób założenie okularów nie wpłynęło na te wszystkie fiksacje. W tej chwili koszmarem staje się jazda samchodem po ciemku, bo migające światła innych samochodów doprowadzają Filipa do szału. Biedaczek nie może na nie patrzeć. Czasem patrzy tylko jednym okiem, ale częściej zasłania oczy, albo próbuje patrzeć pod najróżniejszymi kątami (wykręca głowę w różne strony), tak jaby szukał jednego spójnego obrazu. Gdy musi zasłonić oczy to strasznie się denerwuje, bo Filipek ma w sobie dużą potrzebę kontrolowania sytuacji i wszsytko co się po drodze dzieje musi widzieć. 
Takie okresy jak ten (oby jak najszybciej sobie poszedł) są dla Filipka i dla nas bardzo ciężkie, gdyż zwyczajnie rozwalają nasz plan działania. W środę zajechaliśmy na zajęcia, zaczynają się 16.40, więc jak jedziemy jest już ciemno. Wyjeżdżaliśmy z domu to Filipek był we wspaniałym humorze, wiedział, że jedziemy do pani Ilonki, którą uwielnia. Gdy zajechaliśmy na miejsce był już podrażniony światłami, cały czas mówił "zgaś prąd". Gdy się rozebrał wszedł do sali od si, połozył się na kanapie, przykrył i powiedział, że chce iść spać. Był wyraźnie zmęczony. Odkąd zaczął się ten nasilony etap stymulacji to właściwie każdego dnia Filip ma takie epizody zmęczenia, często kładzie się do łóżka i mówi, ze chce spać, a to do niego nie podobne. Ciężko Filipkowi  w tych momentach, bo nie może sobie poradzić ze zmęczeniem, chciałby zrobić to co zaplanował, a zwyczajnie nie może. Często jest przez to zły, bo nie może pordzić sobie z tymi emocjami. I tak w kółko!

Teraz mamy kolejny taki "rzut", który tylko mnie upewnił, że decyzja o wyjeździe do dr Kaplana jest słuszna, oby tylko mogła odbyć się w zaplanowanym terminie. OBY!!!

czwartek, 12 kwietnia 2012

Okulary...i co dalej?

Filipek nosi okulary zaledwie kilka dni, jednak już widać różnicę w jego funkcjonowaniu zarówno w domu, jak i w szkole. Filipowi jest w okularach o tyle dobrze, że nie chce ich ściągać do spania. Jednak problem jest nadal i wiemy to właściwie od momentu diagnozy. Największym wysiłkiem najróżniejszych terapeutów jest to, żeby dziecko nawiązywało kontakt wzrokowy i patrzyło normalnie. Może "normalnie" to niezbyt dobre określenie, ale nie wiem jak to inaczej nazwać. Chyba każdy rodzic dziecka z autyzmem wypowiedział kiedyś na temat swojego dziecka z autyzmem zdanie typu: "patrzy tak dziwnie, jakby przez nas, albo poza nas". No właśnie. Filip też tak patrzy. Często mam wrażenie, że nie tylko patrzy przez nas, ale widzi znacznie więcej niż my, albo inaczej. Ciężko wgryźć się jak to może wyglądać, bo skoro ja widzę dobrze, widzę trójwymiarowo, to nie jestem w stanie wyobrazić sobie możliwości, że ktoś może widzieć inaczej. W trakcie ostatniej wizyty u okulisty pokazywano Filipowi obrazki trójwymiarowe, ale nie był w stanie określić co na nich jest. Pisząc o widzeniu 3d mam na myśli widzenia takie jakie ma każdy zdrowy człowiek: widzę np. osobę i to co jest w głębi, za nią, potrafię określić jakąś odległość, np. człowieka od drzewa; nie chodzi mi o widzenie przez okulary 3d w kinie:) Gdyby to był jedyny problem, uznałabym, ze problemu nie ma:). Już jakiś czas temu rozważaliśmy możliwość wizyty u optometry rozwojowego, zajmującego się takimi przypadłościami. Wtedy miałam na myśli jedna Panią z Niemiec, były próby sciągnięcia jej do Polski, były już prowadzone rozmowy, my jako rodzice dostaliśmy odpowiednie kwestionariusze do wypełnienia, jednak w trakcie ich wypełniania okazało się, że na wiele pytań nie ma odpowiedzi, że jedynie Filip mógłby nam na te pytania odpowiedzieć, ale nie ma jak, bo nie mówi, nie rozumie pytań itp. Nic wtedy z tego nie wyszło. Badając teraz wzrok Filipowi poruszyłam ten temat,m jednak też nie dostałam żadnej odpowiedzi, w Polsce nikt się czymś takim nie zajmuje! Wczoraj dowiedziałam się, że w Stanach Zjednoczonych jest ktoś, kto mógłby pomóc i pomaga z dużymi sukcesami takim dzieciom jak Filip. Fenomen polega na tym, ze ten człowiek - optometra rozwojowy z wieloletnią praktyką - wymyślił cały zestaw specjalnych testów niewerbalnych, właśnie dla dzieci z autyzmem, które nie komunikują się na tyle, żeby odpowiedzieć na pytania. Zresztą należy pamiętać, że nawet dzieci z asd które mówią, mogą nie mieć pojęcia o tym, że widzą źle, bo skąd magą wiedzieć, że my widzimy inaczej. Swoją percepcję mogą traktować za normalną! Tak jak mój mąż, zdrowy dorosły mężczyzna, po zbadaniu wzroku i założeniu okularów (-) stwierdził, że różnica jest ogromna, jednak wcześniej nic mu nie przeszkadzało, a ja musiałam podstępem zwabić go do okulisty. Tak więc w związku z pojawieniem się nowej możliwości jestem cała podekscytowana tym, że jednak jest szansa sprawdzenia, jak Filip widzi, a przede wszystkim korekty tego złego widzenia. Wizyta nie kończy się samym badaniem, gdyż dziecko otrzymuje specjalne soczewki, oraz zestaw ćwiczeń dopasowanych do umiejętności dziecka, a dziecko przez cały czas pozostaje pod opieką specjalistów.

Podaję link: http://www.autisticvision.com/

Ja czytam to poprzez tłumacza google, jednak może ktoś zechce zgłębić temat bliżej, dowiedzieć się jakiś szczegółów i podzielić ze mną i czytelnikami! Rozważam bardzo poważnie opcję wyjazdu do USA na wizytę w tym centrum. Koszt to ok. 2000-2500 $ + podróż ! Trochę dużo, ale cóż, czego się nie robi dla własnego dziecka!!! Oczywiście nie jest to jeszcze gotowy plan, na razie moje luźnie rozważania. Na amerykańskich forach opisanych jest wiele przypadków poprawy po wprowadzeniu soczewek i specjalnych ćwiczeń, a w książce napisanej przez twórcę tego programu opisane są przypadki np. schizofrenii zdiagnozowanej u kilkuletniej dziewczynki, teraz już nastolatki, u której objawy cofnęły się po tej formie terapii. Przecież ona widziała drzewa wchodzące przez okno do domu, albo ściana na nią leciała. Klasyczna schizofrenia wg specjalistów i nawet ojca dziewczyny, który jest psychiatrą, a ona źle widziała....