Przed chwilką dosłownie, opublikowałam na fc taki post ze zdjęciem:
"Za złotówkę nic właściwie się nie kupi. W czasach, gdzie ceny rosną w ogromnym tempie, ten pieniądz nie ma właściwie znaczenia. Ale jeśli zbierze się złotówkę do złotówki, może wyjść z tego fajna suma. Potrzebujemy 30000zł na wyjazd z Filipkiem so USA, do lekarza! Zainspirowana przeczytanym wczoraj artykułem na onecie o podobnej akcji - wymyśliłam tą! PROSZĘ O PRZELANIE NA SUBKONTO FILIPKA 1ZŁ, A PO ZROBIENIU PRZELEWU KLIKNIĘCIE "LUBIĘ TO" Jak szybko jesteśmy w stanie zebrać 30000zł? Wystarczy 30000 lubię to:) POMOŻECIE???"
Czytałam wczoraj artykuł na onecie o dziewczynkach, któe zebrały 1000000 lajków, by tata kupił im szczeniaczka. Zaraz zaczęłam myśleć, jakby to wykorzystać, bo pomysł świetny, a wierzcie mi, wysyłam apele w ogromnych ilościach, a odzew żaden. Wiem, że ten wyjazd to nie jest operacja ratująca życie i takich dzieci "bardziej" potrzebujących jest znacznie więcej, ale czy to oznacza, że mam sobie odpuścić i w ogóle nie próbować? Nie wiem, może... Dla mnie jednak najważniejszy jest Filipek i chociaż wiele osób śmieje się ze mnie, że myślę, iż Filipek będzie mógł samodzielnie funkcjonować w życiu, to ja w to naprawdę wierzę. Po prostu wiem, że tak będzie, więc muszę i chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, by mu to umożliwić, bo patrząc na to z drugiej strony: co będzie jak mnie za lat x zabraknie, co stanie się z Filipkiem? A co jeśli trafi do domu opieki społecznej i będzie utrzymywane przez Państwo? Czy nie lepiej, ze teraz staram się jak mogę, by zapewnić mu godną przyszłość? Nawet prosząc obcych mi ludzi o 1zł? Przecież jak Państwo będzie musiało się nim zająć, to też będą to pieniądze obcych ludzi, tylko nie wpłacane na konto Fundacji, tylko na konto US w ramach płaconych podatków. Rozpatrując to z tej strony, chyba lepiej dla całego społeczeństwa, że walczę o synka teraz?
30000 "lubię to" ma być równoznaczne z tym, że 30000 osób wpłaciło na subkonto Filipka po 1zł, któa w tej chwili nie ma właściwie żadnej wartości, bo nawet herbata z automatu kosztuje 1,5zł. Jak myślicie, czy damy radę???? POMOZECIE?????
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pewnie że damy radę :)
OdpowiedzUsuńDziękuję!
OdpowiedzUsuńMy również dołanczamy się do akcji.....
OdpowiedzUsuńDasz radę Beatko!!!!
Edyta S.
Jestem przekonana że uda się uzbierać potrzebną kwotę. Oby było to najszybciej. :)
OdpowiedzUsuńBorykacie się Państwo z wieloma trudnościami, może odpowiedź na niektóre dręczące Was pytania znajdziecie tutaj:www.likwidacja-barier.pl